O co chodzi z tym całym kolagenem

Słowo kolagen stało się w ostatnim czasie odmieniane przez wszystkie przypadki. Niemal każda kobieta ma w swojej kosmetyczce jakiś preparat z tą substancją, a całe linie produktów biorą od niego swoje nazwy. Ale jak ma się kolagen do zup?

Jak dobrze wszyscy wiemy, kolagen jest m.in. budulcem naszej skóry i wraz z wiekiem jego ilość spada, co przekłada się na jej wiotkość i utratę młodego wyglądu. Mało kto jest świadomy jednak, że substancja ta jest białkiem, bez którego nasz organizm nie byłby w stanie w ogóle istnieć! Przykładowo – typ I, który jest najbardziej rozpowszechniony, występuje w kościach, ścięgnach i skórze. Tego rodzaju białko wykorzystywane jest też w procesie zabliźniania ran. Natomiast kolagen typu 2 znajduje się w chrząstce stawowej. Kolagen jest wytwarzany przez ludzki organizm, z czasem jednak poziom jego produkcji zaczyna spadać (już po 25 roku życia). Efektem tego są między innymi zmarszczki na skórze oraz osłabienie mięśni, ścięgien i stawów. Stąd potrzeba dostarczania tego białka z zewnątrz – w postaci pokarmu lub suplementów diety.

Najbardziej biodostępny i wysoko przyswajalny kolagen znajdziemy właśnie w pożywieniu. O ile czasowa suplementacja w postaci kapsułek może przynieść dobre efekty, o tyle nasze organizmy są zaprojektowane do czerpania składników odżywczych i budulcowych z tego, co stanowi naszą dietę. Czy dzięki codziennemu spożywaniu kolagenu poprawi się tylko wygląd naszej skóry, a stawy przestaną skrzypieć i boleć? Tak! Ale wymiernych korzyści jest zdecydowanie więcej!

Kolagen stanowi istotny budulec naszych oczu, więc jego spożywanie jest w stanie poprawić wzrok lub zachować go w dobrej kondycji. Jest również podstawowym elementem błony podstawnej: komórek nerwowych i włókna mięśniowego. Dzięki temu, że codziennie oddamy się przyjemności zjedzenia porcji pysznej zupy poprawimy więc funkcjonowanie naszego układu nerwowego i serca. Kolagen stanowi też budulec komórek nabłonka i śródbłonka, który wyściełają nasz układ pokarmowy. Prawdziwą plagą obecnych czasów, jest tzw. zespół jelita przeciekającego, spowodowany właśnie uszkodzeniami lub niewłaściwą budową tej wyściółki. Przeciekające jelita mogą prowadzą do niezliczonej ilości chorób, m.in. Hashimoto, celiaklia, przewlekłe stany zapalne, cukrzyca, choroby z autoagresjii, depresja, zaburzenia psychiczne i wiele, wiele innych. Wśród adeptów medycyny naturalnej istnieje niepisana zasada – nie ważne z czym przychodzi do ciebie pacjent, najpierw zbadaj mu jelita. A te będą Ci wdzięczne za dostarczany regularnie kolagen z dwóch powodów – już od pierwszej łyżki dzięki kojącym właściwościom tej substancji stworzy ona delikatną osłonę Twoich jelit, by następnie po wchłonięciu się, strawieniu i dostaniu do krwioobiegu stać się budulcem odnawiającej się warstwy nabłonka.  

Spadek zawartości włókna kolagenowego w organizmie, skutkuje też zniszczeniami strukturalnymi układu szkieletowego. Prowadzić to może do występowania schorzeń takich jak np.: żylaki, przepuklina, uszkodzenia zastawki mitralnej, zmiany w zakresie płuc i skóry, zapalenia oraz zwyrodnienia kręgosłupa szyjnego, stawów dłoni czy stawu rzepkowo-udowego. Substancja, którą do tej pory uważaliście tylko za składnik kremów przeciwzmarszczkowych, nabrała dla Was zupełnie innego znaczenia, prawda?

O kolagenie możemy pisać i mówić godzinami, więc spodziewajcie się kolejnych, bardzo szczegółowych wpisów na ten temat na naszym blogu!